• Asia i Michał

Mleko kokosowe



W naszym życiu był taki czas, kiedy niemal całkowicie zrezygnowaliśmy z mleka i przetworów mlecznych. I tak jak z odstawieniem cukru i chemicznych proszków (znanych powszechnie pod nazwą „dodatków do ciast”) poszło nam dosyć łatwo, tak w przypadku mleka pojawił się problem. Przestały nam smakować wszelkie budynie, owsianki, koktajle, kakao i pozostałe desery, których dużą część stanowi mleko.


I wtedy nie wiadomo skąd pojawiła się w mojej głowie pewna inspiracja: mleka roślinne. Zainteresowało mnie przede wszystkim kokosowe.

„Jednak jak je zdobyć?” – zapytałem sam siebie, po czym zaraz pojawiła się druga myśl – „Od czego człowiek ma sklep?”.

Po wybraniu się do najbliższych delikatesów otrzymałem odpowiedź na ostatnie pytanie: „Do niczego”. Mleko kokosowe dostępne obecnie w sklepach (mówię tu również o tzw. Mleku „eko”, „bio”, „organic” itp.) jest dla mnie całkowicie nie do przyjęcia z kilku powodów:


1. Mleko kokosowe dostępne w sklepie ma tyle składników o skomplikowanie brzmiących nazwach, że tablica Mendelejewa to przy tym nie warta wzmianki tabelka dla dzieci do zabawy.


2. Powyższe dotyczy produktów ze składnikami, które są wymienione na opakowaniu. A co z tymi, których skład jest krótki? Nie mam dla Was dobrej wiadomości – on tylko udaje krótki. Dlaczego? A jakim cudem produkt naturalny może wytrzymać dwa lata na sklepowej półce (domowe mleko kokosowe wytrzymuje 3-4 dni, w lodówce!)?

A dlaczego skład jest krótki? To taki sam trik jak z serkami do smarowania – mają w składzie twaróg, ale nikt już nie pisze, jaki jest skład tego twarogu, prawda? Albo tak jak z sokami 100% (ta nazwa nawet teraz wywołuje ironiczny uśmiech na mojej twarzy). Te soki są robione z „koncentratu” lub „soku zagęszczonego”, prawda? No właśnie, a te ostatnie zawierają tyle chemii, że gotowy, kupowany sok spokojnie może stać 2 lata w cieple i nic mu się nie stanie. Nie obudziło w Was podejrzeń to, że sok świeżo wyciśnięty z pomarańczy (w domu) może stać kilka godzin, w lodówce, a potem fermentuje? Pewnie myśleliście, że producenci mają specjalne metody pasteryzowania i przechowywania? Mają, ale te właśnie metody powodują epidemię chorób cywilizacyjnych...


3. Sklepowe mleko kokosowe sprzedawane jest w kartonach lub puszkach, co oznacza, że ma kontakt z BPA. Ja nie chcę mieć raka. A Wy?


4. Te produkty mają tak obrzydliwy smak, że aż trudno to opisać. Kiedyś spróbowałem, z naukowej ciekawości, mleka kokosowego kupionego przez moich rodziców. I wiecie co? Dobrze, że był zlew obok, bo mogłem wypluć to świństwo, które nie ma nic wspólnego nawet z tym, co leżało kiedyś obok kokosa. Jeśli również jesteście naukowo ciekawi i chcecie się skutecznie zniechęcić do sklepowego mleka kokosowego, spróbujcie je (najlepiej u kogoś) – już nigdy go nie kupicie.


Jeśli sklep okazał się porażką, to mamy wyjście awaryjne: Internet.


Powiem Wam tak – ten blog ma być oryginalny, więc nie będę Was oszukiwał, że sam wymyśliłem przepis na mleko kokosowe. Przygotowując swoje mleko, zainspirowałam się sposobem Olgi Smile, która jest specjalistką od produktów roślinnych (mleka, mąki itp. wydają się nie mieć dla Niej tajemnic). Oto link: https://www.olgasmile.com/mleko-kokosowe.html, a nasz przepis znajduje się poniżej:


Składniki

na trochę ponad 1 litr


200 g wiórków kokosowych*

1,2 litra zimnej przegotowanej wody


Wykonanie

  1. Wiórki kokosowe przesypać do miski.

  2. Zalać je wodą i moczyć przez co najmniej 12 godzin.

  3. Mieszankę podgrzać do 60 stopni.

  4. Zmiksować całość na wysokich obrotach blendera do momentu, aż wiórki kokosowe będą bardzo rozdrobnione (dobremu blenderowi zajmuje to około minutę).

  5. Odcedzić na gęstym sitku lub na durszlaku wyłożonym czystą ściereczką.

  6. Mleko gotowe! Przechowywać w lodówce 2-3 dni.


Wskazówki


* kupując wiórki kokosowe warto zwrócić uwagę na skład produktu; bardzo często dodaje się do nich dwutlenek siarki lub inne konserwanty; i nie mówcie, że nie macie pieniędzy na produkty bio - czasami produkty najdroższe zawierają szkodliwe dodatki, a te tańsze są w porządku - w przypadku bakalii płaci się głównie za markę


Co mogę dodać od siebie?


  1. Nie przejmujcie się, jeśli mleko się rozwarstwi po kilku godzinach stania w lodówce – wymieszajcie je po prostu i użyjcie do smacznych celów.

  2. W naszym przypadku mleko wytrzymuje do 3 dni, więc pamiętajcie, żeby szybko je wykorzystać – potem robi się takie dziwnie ciągnące.

  3. Warto użyć wiórków kokosowych dobrej jakości, czyli takich, które mają w składzie tylko... wiórki kokosowe. Żadnych konserwantów. Zwróćcie też uwagę, czy na opakowaniu nie ma informacji, że „na terenie zakładu używa się również dwutlenku siarki” albo „produkt może zawierać śladowe ilości dwutlenku siarki”. Wiecie jak to mówią: „śladowe do śladowych i zbierze się miarka”.

  4. Z wiórków pozostałych po odciśnięciu mleka można zrobić świetną mąkę kokosową – przepis również u Olgi Smile.

  5. No i najważniejsze – mleko jest naprawdę smaczne i nadaje się do wszelkich wypieków i deserów (także tych, w których należy użyć mleka krowiego). Jest jednak nieco tłustsze, więc możecie częściowo zmniejszać ilość tłuszczu wymienionego w składnikach.








#wiórkikokosowe #kokos #mlekokokosowe #mlekoroślinne

Subskrypcja

Jeśli maile od nas nie trafiają do Ciebie, sprawdź w SPAMie lub zakładce Oferty

Elegancko i ze smakiem

Domowa czekolada

Desery bez wyrzutów sumienia

Rurki z kremem

Copyright © 2020. All rights reserved.