• Asia i Michał

Tarta Bounty



Tej tarty spróbowaliśmy po raz pierwszy u wielkiej miłośniczki kokosa, wspaniałej kucharki i cukiernika, a prywatnie również naszej przyjaciółki, Moniki. Wierzcie mi, wrażenia przy jedzeniu tego smakołyku były niesamowite, co jest tym dziwniejsze, że zostaliśmy wcześniej ugoszczeni wspaniałym obiadem.

Kiedy już czuliśmy, że po kremie buraczanym i kluseczkach z dodatkami mamy dość jedzenia na najbliższy tydzień, Monika wyciągnęła z lodówki właśnie tartę Bounty, która przypominała małe dzieło sztuki. Prezentowała się wspaniale – oblana ciemną czekoladą, udekorowana chipsami kokosowymi, a po przekrojeniu ukazująca apetyczne jasne wnętrze. Na początku oczywiście tylko zgadywaliśmy, że jest apetyczne, ale przecież było to oczywiste, skoro gościła nas Monika.

Po zapytaniu naszej przyjaciółki o przepis usłyszeliśmy, że nie może nam go podać. Nie myślcie jednak, że chciała utrzymać tajemnicę receptury dla siebie. Chodziło tu raczej o to, że Monika gotuje z głowy, według smaku, doświadczenia i intuicji.

I doskonale ją w tym rozumiem. Gotowanie bez kartki w ręku jest wspaniałym doświadczeniem. Świat przestaje wówczas istnieć, a gotujący zostaje sam na sam z pachnącymi i pysznymi składnikami, z których po względnie krótkim czasie powstaje coś o zupełnie innej konsystencji, smaku i aromacie. To jak magia.


Od Moniki udało nam się zatem uzyskać tylko listę składników i sposób wykonania. Pozostały nam proporcje, które ustaliliśmy, gdy tylko wróciliśmy do domu. Tak bardzo nam się spieszyło do ponownego spróbowania tego smakołyku, że nie chcieliśmy już zwlekać ani minuty dłużej.

I Was również czekają takie wrażenia. Jeśli uwzględni się fakt, że czas przygotowania tego deseru jest naprawdę krótki, aż trudno uwierzyć, że jest ono tak smaczne. I że tak bardzo przypomina tradycyjny batonik Bounty. Nie jest oczywiście tak słodkie i nie smakuje chemicznym aromatem, ale również stanowi udane połączenie kokosa i czekolady.

Można śmiało powiedzieć, że jest to jedno z naszych bardziej udanych ciast. Ładnie się kroi, wnętrze jest stałe, ale soczyste, a polewa czekoladowa jest rozkosznie gładka i błyszcząca. Spróbujcie koniecznie :).

PRZEPIS W WERSJI PDF ZNAJDZIECIE TUTAJ.

Składniki

na formę kwadratową o boku 18 cm


I wersja spodu:

40 g daktyli*

80 g ulubionych orzechów*

40 g mielonych ziaren kakaowca**

II wersja spodu

50 g daktyli*

30 g rodzynek*

30 g płatków owsianych

50 ml mleka krowiego lub roślinnego***

40 g mielonych ziaren kakaowca**

Masa:

250 g wiórków kokosowych****

2 szklanki mleka (najlepiej kokosowego***)

60 g oleju kokosowego*****

80 g miodu

Polewa:

90g oleju kokosowego*****

2/3 szklanki mleka krowiego lub roślinnego***

70g mielonych ziaren kakaowca**


Wykonanie

1. Składniki na spód zmiksować na gładką masę. Formę wykleić spodem.

2. Składniki na masę porządnie zblendować. Wyłożyć na spód.

3. Polewa:

a. Olej i mleko lekko podgrzać w kąpieli wodnej.

b. Dodać kakao i dokładnie wymieszać trzepaczką.

c. Polać ciasto.

4. Schłodzić i przechowywać w lodówce.

Wykonanie (Thermomix)

1. Składniki na spód zmiksować na gładką masę (30 sek., obr. 10). Formę wykleić spodem.

2. Składniki na masę porządnie zblendować (1 min, obr. 10). Wyłożyć na spód.

3. Polewa:

a. Olej i mleko lekko podgrzać w kąpieli wodnej (5 min, 40 st. C, obr. 3).

b. Dodać kakao i dokładnie wymieszać trzepaczką (założyć motylek i wymieszać 1 min, obr. 3).

c. Polać ciasto.

4. Schłodzić i przechowywać w lodówce.

Wskazówki

* suszone owoce i orzechy, które kupujemy nie powinny zawierać szkodliwych konserwantów (sorbinian sodu, dwutlenek siarki itd.) czy dodatków (wiecie, że suszona żurawina składa się w 45% z białego cukru?!); dobre suszone owoce są ciemne, a nie pomarańczowe

** chodzi tu o surowe ziarna kakaowca sprzedawane w całości; mają one charakterystyczny smak, więc zanim zrobicie z nich budyń, spróbujcie, czy Wam smakują; jeśli ich zapach lub smak Wam nie odpowiadają, zdecydujcie się na zwykłe gorzkie kakao (choć zazwyczaj jest ono alkalizowane przy pomocy silnej chemii i pozbawione wartości odżywczych wysoką temperaturą)

*** niestety, mleko roślinne kupowane w sklepach nie ma absolutnie nic wspólnego ze zdrowiem ze względu na liczne dodatki o trudnym do przewidzenia wpływie na ludzki organizm, a także to, że są sprzedawane w opakowaniach wydzielających szkodliwe substancje (może te najdroższe produkty są lepsze jakościowo, ale wątpię, żeby były nieszkodliwe); jeśli chcecie mieć naprawdę zdrowe (i smaczne) mleko roślinne, można bardzo łatwo zrobić je samodzielnie – przepis podajemy tutaj

**** kupując wiórki kokosowe warto zwrócić uwagę na skład produktu; bardzo często dodaje się do nich dwutlenek siarki lub inne konserwanty; i nie mówcie, że nie macie pieniędzy na produkty bio - czasami produkty najdroższe zawierają szkodliwe dodatki, a te tańsze są w porządku - w przypadku bakalii płaci się głównie za markę

***** najlepiej kupić olej nierafinowany, nieoczyszczony; wiem, że smakuje kokosem i jest droższy, ale oczyszczony, rafinowany olej nie zawiera niczego, co organizm mógłby użyć do budowania swojej wewnętrznej siły; więcej o tłuszczach piszemy w tym poście




#tartabounty #wiórkikokosowe #domowaczekolada #zdrowapolewa #ciastokokosowe #zdrowebounty #kokos #zdroweciastokokosowe

Subskrypcja

Jeśli maile od nas nie trafiają do Ciebie, sprawdź w SPAMie lub zakładce Oferty

Elegancko i ze smakiem

Domowa czekolada

Desery bez wyrzutów sumienia

Rurki z kremem

Copyright © 2020. All rights reserved.